Jestem dzisiaj w absolutnie wspaniałym humorze. Właściwie to już od wczoraj, bo zważyłam się po tygodniu diety i waga pokazała niecały kilogram mniej. To bardzo dobrze. Zakłada się, by prawidłowo chudnąć, należy tracić od 0,5 do 1 kg na tydzień. Codziennie oczywiście skrupulatnie zapisuję, co jem i ile to ma kalorii. Zawsze wychodzi mi około 1200 kcal. Jestem z siebie dumna. Zbliżają się urodziny mojej mamy, są już jutro, właściwie. Poproszono mnie bym na ten dzień upiekła tort. Zawsze chciałam upiec( i zjeść) tort egipski, ale najwyraźniej go nie spróbuję, niestety. Jest bardzo pracochłonny, więc muszę już zacząć. Dzisiaj przypada dzień aerobiku, ale nie wiem czy nie będę zbyt padnięta, żeby jeszcze ćwiczyć. Na szczęście wstałam o ósmej i jeszcze przed śniadaniem wzięłam się za ćwiczenia a6w. Są diabelsko męczące i trudne. Strasznie bolą mnie mięśnie. Ale będę ćwiczyła dalej bo jestem wytrwała i mam cel ;D
Pozdrawiam
Pozdrawiam