Wybrałam się dzisiaj do miasta na mega-wielkie kosmetyczne zakupy. Ale oczywiście padało. Trochę przemokłam, jak chodziłam po mieście, ale większość czasu i tak spędziłam w centrum handlowym. Wydałam na kosmetyki przeszło 200 zł. Jak na mnie, to dużo. Głównie była to kolorówka, 2 pędzle do makijażu i kilka kosmetyków pielęgnacyjnych. Teraz zastanawiam się, czy może powinnam kupić sobie taką wypychaną pufę-worek. Strasznie mi się to podoba i jest bardzo wygodne.
Jest w cenie ok.170 zł + przesyłka. Jeszcze muszę się zastanowić. Trzeba by było zrobić miejsce w pokoju na niego.
A teraz nowina dnia. Schudłam 0,7 kg! Nie popełniłam ani jednego wykroczenia podczas diety. Słodyczy nie jadłam już od dawna, ale jakoś mnie do nich nie ciągnie. W talii ubyło mi 3 cm. Wytrwale ćwiczę a6w, chociaż ćwiczeń jest coraz więcej, a brzuch niemiłosiernie mnie boli. Aerobik jest przyjemniejszy.
Pozdrawiam :)
Cudowny! Też przydał by mi się taki wynalazek :) Ma naprawdę ładny kolor. Wiesz gdzie można taki dostać?
OdpowiedzUsuńJest na oficjalnej stronie futoyo.pl lub na allegro.
OdpowiedzUsuńJa mam taką pufę z pufoteka.pl i polecam. :)
OdpowiedzUsuńJa też się na tą pufę zasadzam od dłuższego czasu, ale kurczę miejsca w pokoju brak na takiego bydlaczka :P
OdpowiedzUsuńPozdrawiam i zapraszam na rozdanie do siebie :)
http://damski-swiat.blogspot.com/2011/09/pierwsze-rozdanie.html